Konsultacja siatkówczaka w Londynie

Wymieniam w kolejności w jakiej mi się przydały:
1. Telefon komórkowy z wykupionym roamingiem i DUŻYM kontem.
2. Poręczną torbę podręczną.
3. Rzeczy dla dziecka - zwłaszcza piżamkę, szlafroczek, ciepłe skarpetki i trepeczki (Anglia to zimny kraj, a więc i w szpitalu ciepło nie jest)
4. Wodę mineralną oraz kilka smakołyków dla dzieciaka (Anglia to inny kraj -
nie możemy się spodziewać, że wszystko kupimy co dziecko lubi, bo w Polsce to już jest).
5. Coś co pozwoli nam zabić nudę w życiu małego pacjenta- czeka nas długie oczekiwanie, dla dziecka nuda to katorga.
6. Przejściówkę na gniazdka angielskie- w Polsce to kosztuje 7 zł - na allegro, w Anglii na lotnisku widziałem po 5,10 L
7. Dobrą mapę Londynu- polecam wydawnictwo Marco Polo
8. Kartę płatniczą Visa, MasterCard lub American Express - koniecznie z tłoczonym tekstem.
9. Badanie krwi z rozmazem w przeddzień wyjazdu.
10. Dużo uśmiechu, ale to powinienem wymienić na pozycji 1.
W tej części powinienem napisać też o konieczności dowiedzenia się jak najwięcej o Londynie z internetu. Trzeba przyznać, że angole mają rewelacyjne strony internetowe pozwalające na zorientowanie się w kwestii dojazdów, poruszania się po mieście, cen i rodzajów biletów, czasowych ograniczeniach w transporcie miejskim.